Blog
Rozdział II 2007-02-15 19:52:23
-"AAA!Mamo!Co się ze mną stało!Czemu...Czemu jestem taka okropna?To..to w ogóle nie jestem ja?Co się stało z Zakuro?
-"Luno,uspokój się...To jesteś prawdziwa Ty!Posłuchaj mnie teraz uważnie..."
W piwnicy stało wielkie,połyskujące światłem lustro.Widziałam w nim kogos zupełnie innego...Moze tylko troche podobną mnie..Byłam wyższa.Ładniejsza?W sumie to niezle.Tylko..dlaczego?
-"Kochanie,to znaczy Luno.Ty..Jestes kims zupełnie innym.Jesteś wampirem."
-"Coooo?!"
-"Pięćset lat temu po ziemi chodziła pewna demoniczna bogini-Luna,jednak jako jedyna wampirzyca posiadała ludzkie uczucia.Oddana swojej miłosci wyrzekła się siebie i postanowiła,ze stanie się człowiekiem.Juz była blisko swojego celu,kiedy to Marqoues Kinogomote zabrał od niej legendarny kryształ Meaw-jedyną rzecz,która sprawi,ze mogła stać sie demonem.Kryształu do tej pory nie odnaleziono,ale wiadomo,ze jest gdzieś w Tokio.Zawsze,gdy jestes w poblizu kryształu będziesz czuła dziwny niepokój w sercu.Za dnia bedziesz normalnie Zakuro,ale Luną...Tylko podczas pełni księżyca.Teraz musisz być ostrozna,córeczko...ee..To znaczy Pani Luno.W Japonii nie jeden łowca wampirów chodzi,a teraz...Pora,abym przedstawiła Ci Twojego nowego pupilka.."
Rozdział I 2006-12-25 18:59:52
03.12.2006
"Przepraszam Cię drogi pamiętniczku,że tak długo nie pisałam,ale nie miałam kiedy,ze względu na to,że w ostatnim czasie działo się wiele dziwnych rzeczy i poprostu nie miałam kiedy.Prawdę mówiąc,to sama nie wiem jak zacząć,ponieważ to,co się zdarzyło ostatnio trudno jest opowiedzieć słowami,jednakże spróbować zawsze można.
A więc tak...Nazajutrz poszłam normalnie do szkoły.Na korytarzu spotkałam Shiru i Gen'a,Oczywiscie się do mnie nie odzywali,ale na matmie Shiru wysłała mi liscik z różnymi pytaniami,a ja na nie prosto z mostu odpowiedziałam i się pogodziłyśmy.Innymi słowy dzień jak codzień,jednak była jedna nowość...
-"Dzieci,chciałabym zebyscie poznali nowego nauczyciela informatyki Takai'ego Kinogomote.Pan Uiwa niestety z powodów prawnych został definitywnie zwolniony z naszej placówki szkolnej."
powiedziała wychowawczyni ,a na sali rozeszły się dziwne pomruki,jednak ucichły kiedy wszedł bardzo wysoki mężczyzna.Był dosyć młody,jednak wygladał trochę podejrzanie.Kiedy spojrzałam mu w oczy przeszedł mnie dziwny dreszcz,jakbym już go gdzieś widziała.Uśmiechnął się,co wyszło mu dość sztywno.Widać było na pierwszy rzut oka,ze nie będzie zbyt lubiany.Jak ja bardzo się myliłam.Na lekcji był bardzo fajny,pomagał nam,a zwłaszcza mi.Chyba faktycznie znam skądś tego gościa,bo on też patrzy na mnie jakoś tak inaczej niż na wszystkich.Pewnie znajomy rodziców,albo jakaś daleka rodzina.Nagle na informatyce zrobiło mi się dziwnie niedobrze.Powiedziałam to Shiru,a ta kazała mi iść do łazienki,tak też zrobiłam.Ból narastał,ale nie to co tylko ból brzucha,ale też mięśni,głowy.Wbiegłam szybko do łazienki i nie moglam uwierzyc w to co widzę!Moje oczy były bardzo czerwone,jakby zakrwawione.Zemdlałam.
Obudziłam się w skrzydle szpitalnym.Już dochodziła 16.00,a o niej mam trening tańca z Shiru i resztą dziewczyn!Nie mogłam go przegapic.Nikogo nie było w pomieszczeniu,z wyjątkiem mnie i jakiegoś trzecioklasisty,który sobie smaczenie spał.Już nic mnie nie bolało,wiec pomyślałam,ze póki się jeszcze trening nie zaczął to się wyrwę i jeszcze tam zdążę!Wyskoczyłam z pokoju jak z procy i pobiegłam na salę treningową.Prawie każdy uczeń sie na mnie dziwnie patrzył.Myślałam,ze pewnie plotka o moim omdleniu się już po całej szkole rozeszła,więc to nic dziwnego,ale kiedy chciałam juz wchodzic do szatni dziewczyn złapał mnie za ramię nikt inny,jak nasz woźny!
-"A ty czego tu szukasz?To nie bal przebiereńców,nie można wpuszczać na to piętro nikogo innego,niż uczniów i pracowników szkoły,a ty chyba nikim z nich nie jesteś"powiedziała dziadyna,ale ja nie mogłam w to uwierzyć.Jednak jakie nie było moje zdziwnienie,kiedy zobaczyłam w lustrze nieopodal mnie,ale...wyższą o jakieś 20 cm(dotychczas miałam 160 cm) i oczywiśćie...Znowu zemdlałam.
Tym razem obudziłam się w miarę szybko i pobiegłam do domu.Jeszcze nikt nie zdążył udzielic mi pomocy,jednak z minuty na minutę zdawało mi się,że rosną mi włosy i zęby.Wpadłam do autobusu ,szybko skasowałam bilet,zajełam jedyne wolne miejsce przy oknie i nie mogłam uwierzyc w to,co zobaczyłam.Moje zęby były takie..Takie dziwne.Wszystko mnie balało.
-"Przepraszam,czy mogę w czymś pomóc?"
Pomyslałam,ze jakiś człowiek zauważył moje złe samopoczucie i chce udzielić mi pomocy.Nie myliłam się,z tym,że ...
-"Hi..Hikari-san????"
-"O!Pani zna moje imię?" usmiechnął się do mnie jakoś dziwnie.Czemu Ci ludzie mnie nie poznają?Przeciez w jakis dziwny sposób jestem wyższa.Nie,to było juz dla mnie za dużo jak na jeden dzień.Nie wiedziałam co o tym myśleć i...zatrzymałam autobus,uciekłam do domu..
Jakoś po kilkunastu minutach biegu udało mi się dostać do domu.W sumie,to mieszkam całkiem blisko szkoły.Bałam się jedynie reakcji mamy.Po cichu otworzyłam drzwi do domu.Kilka małych kroczków w stronę schodów i..
-"Zakuro?Co tak wcześnie,nie miałaś dzisiaj tańców?"
Nie zauważyła mnie.Jednak po tonie jej głosu słuchać było,ze domaga się szybkiej odpowiedzi,wiec co miało byc?
-"Eee...Odwołali tańce,mamo!" i to była moja klęska.Z kuchni wyszła mama i opuściła talerz na podłogę.Patrztyła na mnie chwilę,a ja na nią.
-"Z...Zakuro!Nareszcie magia się wypełniła!Wiedziałam,że to będziesz ty!Wiedziałam,poprostu wiedziałam!A jaka jesteś łaaadna!"
-"Co?O czym ty mówiesz,mamo?Popatrz,co się stało?Ja..Ja nie wiem!Źle się poczułam i zemdlałam,a potem obudzilam się wysoka,a za kolejnym razem,urosły mi zęby i wszysko zaczeło się zmieniać?Czy to sen...?"
-"No tak..Ty o niczym nie wiesz.Ojciec kazał mi Tobie o niczym nie mówić,bo bał się Twojej reakcji,ale teraz już nie mamy wyboru.Posłuchaj mnie..."
Wiedziałam,że teraz zmieni sie całkowiecie moje dotychczasowe życie.Zauwazyłam,że dom całkowicie ucichł i zgasiły się wszystkie światła.
-"Chodź za mną,Luno!" Luna?Ja przecież skądś znam to imię!Matka wykonała gest,który oznaczał "idź za mną" i poszłam.Weszłyśmy do piwnicy.Do pokoju,do którego ojciec mi zawsze zabraniał wchodzic.To co w nim zobaczyłam sprawiło,że oniemiałam...
-"Boże Najświętszy!"
-"Nie mów tak..."
Wstęp 2006-12-23 17:07:39
31.11.06
"Drogi Pamiętniczku"
"Dzisiaj znowu byłam u Shiru.Po szkole zajechałam do niej,zeby omówić kwestię naszych występów na festiwalu za tydzień.No pomyśl!Jeszcze tylko siedem dni,a my nie wiemy nawet,co właściwie będziemy tańczyć!Ona mówi,ze powtórzymy nasz układ sprzed roku na jej urodzinach,tylko ,ze ja tak nie chcę!Nie moja wina,ze łaskawa Shiru Aggate jest zbyt leniwa,zeby wymyślać nowe kroki...No nie wiem.Znowu się pokłuciłysmy.Nie wiem juz właściwie,co mam jej powiedzieć.Ja dla tego festiwalu zrobię wszystka,a ona ma to gdzieś.W każdym bądź razie później wziełam moją słodziutka torebke z Hello Hitty i nie żegnajac się wyszłam z jej domu.Pewnie się teraz nie bedzie do mnie odzywać.I dobrze!Sama pojade na festiwal i wygramy go bez pomocy Shiru!Ja o to zadbam!No co by tu jeszcze napisać...A,no tak!Nigdy nie zgadniesz,co się dzisiaj stało!Wychodząc z tej ogromnej chaty Shiru wpadłam na...Hikari'ego.Sam wiesz,jak ja reaguję na te jego "dzikie" spojrzenie.
-"Hej,uważaj!" powiedział i poszedł dalej,a ja cała zaburaczona zrobiłam z siebie debilkę.No pięknie...
Teraz siedze sobie w pokoju.Dochodzi 24.00,a mi się w ogóle nie chce spać.Mama i Nashi już sobie chrapią,ojciec pewnie też,a ja mam ciągle full energii,a to dziwne...Ciekawe o co chodzi.W ogóle dzisiaj miałam dość dziwny dzień.Cały czas wydawało mi się,ze ktos mnie śledzi.,I na w-f'ie i jak jechałam do Shiru.Co się dzieje?"
Zakuro była 13-letnią,młodą i pełnią życia dziewczynką,jak wynika z moich badań.Teraz jest 20 grudnia 2015 roku,a ja mam na imię Yoko Kaede.Mam 30 lat i jestem świeżo upieczoną dziennikarką.Zainteresowała mnie sprawa znanego już "Dziennika Zakuro M."Prowadzę sprawę i piszę artykuł w formie opowiadania o zyciu nijakiej młodej gimnazjalistki z Tokio.Będą tutaj ukazywać się co jakis czas fragmenty zapisane w pamiętniku Zakuro.Wszyscy próbujemy dociec do prawy ,jaką kryją w sobie te niespotykane informacje zawarte w tej książce.Odkąd sprawa ucichła ja zajełam się odkrywaniem całej prawdy w tej sprawie.Jak narazie to wiemy tylko tyle,że to,co się działo wtedy w Tokio było prawdą,a teraz przepraszam państa serdecznie,ale dochodzi wieczór,a dzisiaj pełnia.Czas wybrać się na poszukiwania Luny.

Takai Kinogomote.Ma 20 lat i (???) jest nauczycielem informatyki w szkole Zakuro i Hikari'ego,jednak tylko tymczasowo,ponieważ jest tak naprawdę znanym łowcą wampirów,a jego zadaniem jest zabicie Luny (Zakuro) i Joseph'a (Hikari'ego).Ma swoją tajną bazę w jednej opuszczonej fabryce zabawek niedaleko Tokio.Pochodzi z rodu słynacego z łapania wampirów.
Kawaii :) Dosyć mało orginalne,ale zawsze jakieś imię.Ten puchaty zwierzak należy do Zakuro,jednak kiedy Zakuro przemienia się w nietoperza,który pomaga Zakuro dostać się w niedostępne dla niej miejsca.
